Audiobooki Ebooki Książki elektroniczne
Strona Główna · Artykuły · Download · E-biznes25 Listopad 2009 04:19
Nawigacja
Strona Główna
Artykuły
Download
E-biznes
Kontakt
Szukaj

Program TV
Zarabiaj na reklamach
Linki
Zobacz
Download
Najchętniej pobierane
46 zasad zdrowego r... 244
Bogaty student 209
Klucz do skutecznej... 184
Sukces a praca 140
Pokaż, na co Cię stać! 123
Acrobat Reader 8.0 98
Ostatnio dodane
Acrobat Reader 8.0 98
Klucz do skutecznej... 184
Sukces a praca 140
Bogaty student 209
Pokaż, na co Cię stać! 123
46 zasad zdrowego r... 244
Ostatnie Artykuły
Od czego zacząć w eb...
Serwisy aukcyjne typ...
Książka, książka ele...
E-booki i książki au...
Naiwni czy wizjonerzy?
Dla każdego, kto czu...
Jak wykorzystać kamp...
Rozgrzewka finansowa...
Realne pieniądze dzi...
Jak skończyć odwleka...
eksplozja hojności
Użytkowników Online
Gości Online: 4
Brak Użytkowników Online

Zarejestrowanch Uzytkowników: 1
Najnowszy Użytkownik: karhen
Logowanie
Nazwa Użytkownika

Hasło



Nie jesteś jeszcze naszym Użytkownikiem?
Kilknij TUTAJ żeby się zarejestrować.

Zapomniane hasło?
Wyślemy nowe, kliknij TUTAJ.
Książka, książka elektroniczna czy ebook?
Książka, książka elektroniczna czy ebook?

autorem artykułu jest Aleksander Sowa




Książka elektroniczna pojawiła się w USA, stąd też pochodzi jej nazwa – ebook. Spojrzawszy na pierwsze dwa wyrazy tego artykułu widzimy, że istnieje polski odpowiednik jego nazwy, jasny, i zrozumiały. Używanie angielskiego słowa ebook może być zatem przez językowych purystów postrzegane jako niepotrzebny makaronizm. Sporo w tym racji, ale jak się okaże za chwilę, nie do końca. Zanim wyjaśnię, dodam tylko, że nie ma co walczyć z wpływem angielskiego, bo w świecie zero-jedynkowej polszczyzny pleni się on niczym perz w łanie wysrebrzanym żytem.



Czym zatem jest ebook czy książka elektroniczna?



Nazwy są właściwie stosowane zamiennie. W szerokim ujęciu, książką elektroniczną, czyli ebookiem, może być każdy dokument w postaci elektronicznej, który zawiera tekst. Oczywiście to bardzo naciągana definicja, wielu bowiem doda: aby plik był książką elektroniczną (ebookiem) konieczny jest jeszcze wewnętrzny system nawigacyjny. Inni dołożą, że książką elektroniczną (ebookiem) będzie pełną gębą dopiero, gdy zaopatrzy się ów plik w kontakt z Internetem, zwierać zatem musi hiperłącza.



Zwraca się również uwagę, że z uwagi na zacieranie się granic miedzy tradycyjnymi mediami w wypadku książki elektronicznej – ebooka – konieczna jest zawartość dodatkowych treści jak np. efektów multimedialnych.



Są również i tacy, którzy uważają, że ebook, czyli książka elektroniczna wcale nie musi być przeniesieniem tekstu papierowej książki (a zatem powieści, poradnika, tomiku wierszy, albumu itp.) do postaci elektronicznej. Uważają oni bowiem, że ebookiem (książką elektroniczną) może być równie dobrze np. jakiś system pomocy programu. Na potwierdzenie wskazują tu prehistoryczne źródła ebooków, co znaczy mniej więcej początek lat dziewięćdziesiątych XX wieku, kiedy książka elektroniczna (ebook) się w takiej postaci rodziła.



Jedno jest pewne – potrzebny jest program do odczytu owego pliku (przeglądarka), który książką elektroniczną, czy tym zanglizowanym ebookiem się zowie. Tu rodzi się następny problem klasyfikacyjny – bo jeśli tak jest, książką elektroniczną powinien być plik zapisany w formacie *txt, *doc, *odt, *sxw, *sdw czy *vor (tj. tekstowym), nie zaś tylko *pdf i ewentualnie *lit. A tak nie jest. Nikt dziś bowiem nie uzna nawet i 150 stron napisanych w Wordzie czy innym Writerze za książkę elektroniczną choć, po przekonwertowania tego samego manuskryptu do pedeefa już bez wątpienia szanse na to wzrastają. Na domiar złego mianem książek elektronicznych nie chce określać się również dokumentów HTML, skompilowanych do plików *exe albo zapisanych w technologii np. Flash/Shockwave czy innej choć i tak przecież książki elektroniczne (ebooki) są czasem tworzone. Adobe zarzuciła nam mózgi delikatną mgiełką hegemoni Acrobata niczym Microsoft z Windowsem. Co ciekawe, bez oporów książką elektroniczną uznaje się specjalnie przygotowane niektóre pliki dźwiękowe (np. *mp3, *wav), choć książka słuchana jest starsza o przynajmniej pół wieku.



Jedno z tego galimatiasu wynika pewnego. Nie ma w tej chwili jednej, wyczerpującej definicji książki elektronicznej (ebooka), która zadowoliłaby wszystkich. Jakąkolwiek definicję zaprezentujemy może być dla kogoś arbitralna, ktoś inny z łatwością poważy jej zasadność i ujawni jej słabe strony.



Dlatego, na własny użytek mam swoją, prywatną definicję książki elektronicznej (ebooka). Uważam, że jest nią każda książka przeniesiona do formy cyfrowej, którą można czytać z użyciem specjalnego urządzenia. Istotne jest przy tym, że książką elektroniczną nie jest każdy plik tekstowy – nie każdy tekst jest bowiem książką – konieczny jest ISBN. Urządzeniem do odczytu nie musi być komputer bo może nim być czytnik ebooków, albo palmtop a plik wcale nie musi być przez nas czytany. Bo czytać może ktoś za nas – jak w wypadku audiobooków.



Teksty niebędące książkami, czyli broszury, gazety są publikacjami elektronicznymi, co jest pojęciem szerszym od książki elektronicznej (ebooka). Idąc tym tropem, wspomniane wcześniej wszelkiego rodzaju książki do słuchania będą książkami elektronicznymi, ale w tym specyficznym wypadku okazuje się, że zapożyczenie z angielskiego słowa ebook jest bardziej precyzyjne. Na czytaną przez kogoś formę książki jest określenie bardziej precyzyjne – audiobook, zatem książka elektroniczna w formacie audio.



Ebook, czy niech już będzie – e-ksiażka – jest młoda, liczy bowiem niespełna 20 lat. To bardzo niewiele naprzeciw prawie pięciu i pół tysiąca istnienia książki jako takiej. To dwadzieścia lat zmieniło w jej życiu więcej niż 20 wieków. I wiele się jeszcze na tym polu zmieni. Nie trzeba bać się zmian, ale oczekiwać ich z nadzieją. Wszak książka – nieważne w jakiejkolwiek byłby formie zapisana, nie zniknie, choć może zmieni się nie do poznania.



Przecież „czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła ”, „kto czyta książki, żyje podwójnie ” sprawiają one, że „opisywane w nich historie i wyrażone opinie stają się Twoimi i po skończonej lekturze nie jesteś już tym samym człowiekiem, jakim byłeś ” a „zdania na ich temat są podzielone, między dobre i złe” .



I tak samo jest z ebookami.



Wykorzystano cytaty: Wisławy Szymborskiej, Umberto Eco, Arturo Pérez-Reverte i Ryszarda Nowosielskiego.









--

Aleksander Sowa

----------------------

www.wydawca.net


Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl


Dodane przez karhen dnia 12 lipiec 2009 19:29 41 Czytań · Drukuj
Zobacz też...
Copyright "karhen" 2006